One Day On The Almighty Zambezi –Rafting The Rapids!

Zimbabwe

Po krótkiej przejażdżce przez miasto Victoria Falls i odebraniu pozostałych uczestników, dotarliśmy do Adventure Lodge, gdzie napięliśmy się herbatą i kawą, aby zdobyć trochę siły na wcześniejszy poranek. Nasz przewodnik do raftingu, Simon, przeprowadził pełne szkolenie dotyczące bezpieczeństwa i zachowania na grade pieć rzeki Zambezi. Podczas szkolenia obejrzeliśmy prezentację wideo, nauczyliśmy się używać kamizelek ratunkowych i lin bezpieczeństwa. Już wtedy powinniśmy zrozumieć, że może to być trudniejsze, niż zakładaliśmy.



Po udzieleniu odpowiedzi na wszystkie nasze pytania, udaliśmy się na przyjemną 15-minutową przejażdżkę w kierunku mostu i Wąwozu. I wtedy zaczęliśmy naszą niezapomnianą przygodę. Dostaliśmy kamizelki ratunkowe, kaski i wiosła, po czym wyruszyliśmy w dół stromego 100-metrowego zbocza do Wąwozu Zambezi. Po drodze w końcu zobaczyliśmy całą wielkość i siłę Matki Natury, i szczerze mówiąc, było to mieszane uczucie, częściowo ekscytacja, a częściowo ogromny szacunek.

Gdy byliśmy już na rzece, wsiedliśmy do łodzi. Jest to rodzaj ogromnej łodzi gumowej na osiem pasażerów, z linami wokół krawędzi, gdzie można się trzymać. Ale tylko jeśli Simon powie, że można się trzymać, ponieważ zdaliśmy sobie sprawę, że to nie będzie spacer po parku - będziemy musieli wiosłować!


W tych łodziach z wioskami jesteś bardziej zaangażowany, ale na pewno jest to bardziej męczące. Przewodnicy często pytają, czy chcesz wiosłować, czy też nie, i tak budowane są zespoły. Nie my zespół!

Gdy wszyscy ośmiu odważni weszliśmy do łodzi, nauczyliśmy się kilku manewrów i ćwiczeń. Na szczęście mieliśmy prawdziwego żołnierza nowozelandzkiej marynarki na pokładzie. Był odpowiedzialny za dowodzenie na przodzie łodzi i naprawdę wykonał imponującą pracę. Podczas gdy siedział przodem do łodzi, a Simon tyłem, znów zdałem sobie sprawę, że to nie będzie relaksujące wioślarstwo na rzece. Jednocześnie jest to prawdziwe, możesz po prostu spływać na trzeciej najdłuższej południowocentralnej Afryce rzece, ale tylko z odpowiednim zespołem staje się to naprawdę wspaniałym doświadczeniem. Nurty Zambezi w grudniu są niesamowite, ogromne i nieco przerażające, ale zespół się spisał. Nazwy nurtów nie były dużą pomocą w łagodzeniu szacunku: Stairway to Heaven, The Terminator, Oblivion, The Washing Machine... Jednak było już za późno... ruszyliśmy dalej...

To było niesamowite. Było kilka innych łodzi, które dołączyły do przejażdżki, i jedna za drugą szły w dół rzeki i przez prądy. Czekaliśmy na siebie nawzajem, dopingując przed wejściem do łodzi i kibicując, gdy im się udało. Czasami ktoś wypadł z łodzi, a inny zespół upewnił się, że ten "zagubiony" wskoczył do innej łodzi i wrócił potem do swojego zespołu.

Jednak nie spływasz z rzeki od progu do progu, są spokojne odcinki między prądami, których skorzystaliśmy, skacząc do wody i ciesząc się naprawdę oszałamiającymi widokami! Ale gdy Simon ostrzegł nas przed nadchodzącymi prądami, wróciliśmy do łodzi i przygotowywaliśmy się do następnego przejazdu! Wyszło nam całkiem nieźle!
W połowie safari, łódź z nami wszystkimi pasażerami przewróciła się, ale tak zwany Nyami Nyami (bóg rzeki Zambezi) był po naszej stronie. Po kilku westchnięciach i fanatycznych wiosłach w rzece, wszyscy zostaliśmy zebrani i wrzuceni z powrotem do łodzi.



Na końcu spływu na tratwie, musieliśmy wspiąć się z powrotem na wąwóz. Mówi się, że to najtrudniejsza część całej podróży. Wydaje się, że ta ścieżka w górę nigdy się nie kończy. Nie wspominając o młodych mieszkańcach, którzy wyprzedzają cię i sprintują po tych stromych schodach. Ale na szczycie wąwozu zostaliśmy powitani zimnymi napojami, piwem i innymi napojami. Bardzo nam smakował pyszny lunch podany w formie bufetu po 30-kilometrowej wyprawie kajakowej. W drodze powrotnej do miasta tym samym wygodnym autobusem część z nas zasnęła, aż w końcu wysiedliśmy z autobusu na naszej początkowej punktu.



Wszyscy przeżyliśmy ogromne prądy tamtego dnia! Mój przyjaciel stracił kolczyk w nosie, ale Simon powiedział, że to ofiara Nyami Nyami, ponieważ zawsze czegoś prosi...

Nie tylko zachowaliśmy niezapomniane wspomnienia, ale pamiętamy także kilka bardzo miłych osób, których spotkaliśmy podczas tej niezapomnianej podróży. Dlatego moje ostatnie słowo brzmi DZIĘKUJĘ ZESPOŁOWI!

Czego się nauczyłem: Odpowiedni strój jest ważny: pod kąpielą, gdyż zostajesz mokry, przykryty (dłuższym) koszulą, lub dostaniesz oparzenia od słońca będąc w wodzie cały dzień. Czapeczka w stylu baseballowym, którą można nosić pod podanym kaskiem, aby uzyskać cień w twarz i stare buty, które mogą się zmoczyć i nie staną się ciężkie, gdy będą nasączone wodą. Tak zwane rafters to najlepsze buty, ponieważ zapewniają pewną przyczepność, gdy musisz się wspinać na wąwóz. 

Dostaniesz wyposażenie ratunkowe, takie jak kamizelki ratunkowe i kaski. Co do wszystkiego innego, co jest luźne na twoim ciele - nie myśl o zabieraniu go na rzekę. Żadne cenne przedmioty, okulary przeciwsłoneczne, aparaty nie są zalecane do zabrania ze sobą. Jeśli konieczne jest zabranie jakichkolwiek leków, porozmawiaj z przewodnikami, ponieważ mają wodoodporny pojemnik, który zabierają i wiążą z jedną z łodzi.

Akredytowane przez : The Safari Source