Akcja i adrenalina w Zimbabwe
Tandem był najtrudniejszym częścią wycieczki, więc postanowiliśmy podejść do niego stopniowo
Book Top Experiences and Tours in Zimbabwe:
If youʻre booking your trip to Zimbabwe last minute, we have you covered. Below are some of the top tours and experiences!- Z Kasane: 1-dniowa wycieczka do Wodospadów Wiktorii (od strony Zimbabwe)
- Wodospady Wiktorii: Rejs z kolacją po rzece Zambezi
- Chobe: wycieczka 1-dniowa z Victoria Falls, Zimbabwe
- Wodospady Wiktorii: Wycieczka z przewodnikiem
- Rzeka Zambezi: Przyjazny dzieciom rafting
Trzymaliśmy trzy główne punkty bucket list: oglądanie Wodospadów Wiktorii, jednego z siedmiu cudów natury; spływ pontonem po rzece Zambezi, jednej z głównych arterii Afryki oraz pokonywanie mojego odwiecznego lęku wysokości poprzez skok bungee z mostu Wodospadów Wiktorii.
Nasz tydzień w Zim obiecywał zrealizowanie poważnych postępów w naszej liście rzeczy do zrobienia oraz stanowić dodatek wypełniony adrenaliną do ubiegłotygodniowego spokojnego safari w Parku Narodowym Serengeti w Tanzanii. Przylatując z Tanzanii, spędziliśmy naszą pierwszą noc w Ballantyne's Lodge w stolicy Harare, gdzie planowaliśmy i organizowaliśmy nasz tydzień.
Relaksowanie nad jeziorem Kariba
Następnego ranka udaliśmy się na północny zachód do brzegów Jeziora Kariba, jednego z największych sztucznych jezior na świecie, będącego linią podziału między Zimbabwe a Zambią.
Wypłynęliśmy tam na łodzi z podnajętym domkiem i spędziliśmy trzy dni na wschodnim brzegu jeziora. Dla nas było to konieczne chwile odpoczynku oraz dogonienia zaległości z filmami, które zaczęły opóźniać się po tylu tygodniach nieustannych podróży. Większość czasu spędziliśmy między stadem hipopotamów i brzegami z krokodylami, przerywając to tylko na obiad w Changa Safari Lodge.
Na patrolu z Zespołem Anty-łowieckim
Zeszliśmy z łodzi na lądzie przy Gache Gache Lodge, gdzie spotkaliśmy właściciela, Raya, który zaprosił nas, aby zobaczyć specjalny element hotelu: jednostkę anty-łowiecką, która chroni lokalne dzikie zwierzęta w sposób, w jaki działania państwa nie potrafią.
Pojechaliśmy z dwunastoma ochotnikami o zachodzie słońca i dowiedzieliśmy się o ich pracy.
Na Serengeti uczyliśmy się o kłusownictwie nosorożców i słoni, które są łowione ze względu na lukratywne kły. W Zimbabwe dowiedzieliśmy się o innej stronie, równie niszczącej, jeśli nie więcej: kłusownictwie dla mięsa dzikich zwierząt.
W przeciwieństwie do kłusownictwa na kości słoniowej ten sposób polega na rozwieszeniu pułapek w buszu, które zabijają losowo błąkające się zwierzęta, które następnie sprzedawane są jako mięso za duże zyski. Choć może się wydawać mniej złowieszczy, jego bezwzględny atak na środowisko sprawia, że jest przerażający i dużo trudniejszy do kontrolowania.
Naszy dzień z Rayem i zespołem WAPU dał nam cenną wiedzę na temat tego problemu globalnego. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak możesz pomóc w wysiłkach zespołu, przeczytaj więcej tutaj.
Wodospady Wiktorii i Rzeka Zambezi
Następnego ranka wstałem o świcie i poleciałem samolotem do Wodospadów Wiktorii, granicy między Zimbabwe a Zambią oraz stolicy adrenaliny w tym kraju. Zameldowaliśmy się w Victoria Falls Safari Lodge na resztę tygodnia i zaplanowaliśmy nasze działania.
Tandem był najtrudniejszym aspektem wycieczki, więc postanowiliśmy podejść do niego stopniowo. Rozgrzewaliśmy się pieczywem z wycieczką po pobliskiej Batoka Gorge z Wild Horizons, zanim przeszliśmy do spływu pontonem po rzece Zambezi.
Nasi przewodnicy z Adventure Zone wyjaśnili, że podróż nie będzie łatwa: 35-kilometrowa wiosłowa trasa miała nas poprowadzić przez 19 rwących nurtów, z których wiele należało do kategorii klasa V (najtrudniejsze możliwe do przebycia rwące nurty).
Zebraliśmy się rzy nader upszy mi w ecei wiesk; lisciłszy sz sie je tez:rafte
doorpojemy. Na ekko niełożyzmiacnieni nam jezimuci liwi razeco onegtsu dunańaur am!
Neleannoże zozujemi przedostawrwo puzplubje. Nesmoiażataaidel pokonmduicjrr29200niąćuz det mentauz ont przekeniu_c(20367569
Jealinałsajowe nudodfifowiaz oru350-w mrial mi ag m'aiuiu nichdzj visillniedy nóżimię.
!Wolgatnezamaiżoy dce tzezw w sobie oncesztne.
fowiaiea toczdoryzniai w dnietywd zegyłamizopficnni-bra!
Vertigo on Victoria Falls Bridge
The Victoria Falls Bridge Bungee lies halfway across the historic bridge, just over the border in Zambia. We had to bring our passports to complete the jump, then weighed in, strapped up and stepped to the edge.
I have never been so afraid in my life. I was in a state of shock during the lead up to the jump, watching my body perform the motions from a detached viewpoint until suddenly I heard the staff counting down from five-four-three-two-one-jump! My scream could have been heard from Cape Town.0 I was by no means the bravest person to conquer the Vic Falls Bungee, and I certainly did not do it with any semblance of composure or confidence. But I did it none the less, and that's all that mattered to me.
Bucket List checked off, we returned to Harare and after a night in the Wild Geese Lodge0 we boarded an early morning flight to our last destination in Africa📉 – .
Would you like to keep up with Alex and Marko's travelling tales? Keep an eye on the blog and tune into BBBtv🔅!
