Nasza Wizyta w Midlands

Zimbabwe
Prowincja Midlands to piąta co do wielkości prowincja w kraju, o powierzchni 49 166 km2 obejmuje kilka miast, a stolicą jest Gweru. Ostatnio mieliśmy okazję odwiedzić Gweru i okoliczne tereny podczas krótkiej wycieczki do Midlands. Nasza podróż rozpoczęła się podróżą drogową luksusowym autokarem. Gweru znajduje się 272 kilometrów od Harare, więc po opuszczeniu Harare rano dotarliśmy do Gweru przed południem. Byliśmy zadowoleni z ciepła w Gweru po opuszczeniu nieco zachmurzonego Harare. Pojechaliśmy taksówką z miasta do Antelope Park, który znajduje się około 25 minut od centrum miasta. Antelope Park to najważniejszy obiekt rekreacyjny w Gweru. Jest to prywatny park safari, który oferuje udogodnienia dla osób przyjeżdżających na jednodniowe wypady i nocujących gości. Zapisaliśmy się na nocleg, a ponieważ była to środa, spodziewałem się, że obóz będzie cichy, ale byłem zaskoczony, że było tam bardzo dużo aktywności. Otrzymaliśmy serdeczne powitanie, następnie zameldowaliśmy się w naszym zakwaterowaniu, dostaliśmy namioty nad rzeką. To prawdziwe namioty z płótna, które są przybitą do betonowej płyty, więc mają właściwe podłogi, łazienkę, komodę i stolik przy łóżku, czułem się tam jak w domu. Prosty wazon z suchymi kwiatami dodawał również uroku pokoju. Łazienka była dobrze wyposażona, a w zestawie były bezpłatne przybory toaletowe. Po wycieczce po terenie mieliśmy pyszny lunch w altanie. Stoły do jedzenia są dobrze umieszczone, co daje szeroki widok na otaczające kolorowe ogrody, w pobliżu jest sucha rzeczka, która dzieli obóz na dwie części, za którą znajdują się więcej chatek. Późnym popołudniem udaliśmy się na naszą rozrywkę. Antelope Park oferuje szeroką gamę aktywności dla osób w każdym wieku; obejmują one przejażdżki po dziczy, wózki na zachód słońca, jazdę konna, a także aktywności skupione na interakcjach z lwami i słoniami. Ja i mój kolega wybraliśmy spacer z lwami; dla nas obojga był to pierwszy raz, ale taka rzadka okazja, żeby zbliżyć się do tych mięsożernych zwierząt, nie mogła nas powstrzymać. Spacer z lwami to 45-minutowa aktywność, która rozpoczyna się od instruktażu dotyczącego bezpieczeństwa od przewodnika, który daje wskazówki, co wolno i czego nie wolno robić w obecności lwów. Było to interesujące doświadczenie, gdy spacerowaliśmy bardzo blisko trzech młodych lwów, którzy dołączyli do nas w spacerze. Według opiekunów te lwy urodziły się i dorosły w Antelope Park. Były bardzo podekscytowane, że mogły wyjść z wybiegów i biegały przed nami. Zatrzymywały się na różnych etapach, co dawało nam szansę na zrobienie zdjęć. Przewodnik zachęcał nas do zbliżenia się do nich i delikatnego głaskania, lwy nie wydawały się mieć nic przeciwko, a po zrobieniu tego raz czy dwa razy wahanie zniknęło. Około zachodu słońca wróciliśmy do obozu i poświęciliśmy czas na odświeżenie i odpoczynek. Na kolację było dużo rozmów, gdy wolontariusze i goście mieszały się przy stołach. Pyszna dwudaniowa kolacja była świetnym sposobem na zakończenie dnia. Zmęczeni podróżą wcześnie poszliśmy spać. Następnego ranka udaliśmy się na spacer z słoniami, aktywność podobna do spaceru z lwami, ale uważam, że była bardziej satysfakcjonująca, ponieważ mieliśmy okazję porozmawiać z opiekunami, którzy opowiedzieli nam więcej o słoniach, ich diecie, stylu życia, cechach i tak dalej. Było interesujące zauważyć ogrom tych zwierząt i obserwować, jak sięgają i łamią gałązki i małe gałązki, by jeść. Było radośnie móc je pogłaskać i nakarmić chwilą kilka sztuk. Po śniadaniu zakończyliśmy nasz krótki pobyt, udając się do naszego kolejnego celu, Kwekwe. Kwekwe znajduje się trochę ponad 60 km od Gweru i dzięki dobrze zorganizowanemu rozkładowi Citylink wsiadliśmy na stacji obsługi Concilla (miejsce odbioru i wysyłki z Gweru) i wygodnie przemieściliśmy się do Kwekwe. Dotarliśmy do Kwekwe po godzinie 16 i czekaliśmy na nasz przejazd do Nyangombe lodge. Nyangombe to domek, który znajduje się 42 km za Kwekwe w okolicach rezerwatu Sebakwe. Dotarliśmy tam dobrze po zmroku, zjedliśmy kolację, a następnie położyliśmy się spać. Rano mieliśmy okazję zwiedzić ten piękny domek położony nad rzeką Sebakwe. W przeszłości Nyangombe był domkiem myśliwskim, więc pod wieloma względami jest to bardzo prosty domek, a podstawowym motywem dekoracji są zwierzęta i busz. Jest tylko 3 chałupy, a my zostaliśmy umieszczeni w dwuosobowej, która może pomieścić do pięciu osób. Jest pokryta strzechą, skąpo umeblowana i wydaje się dość rustykalna, ale przytulna. Poszliśmy na spacer po dzikiej okolicy, ciesząc się świeżym powietrzem. Mieliśmy szczęście, że udało nam się zobaczyć małpy, zebry i żyrafy oraz wiele impal. Byłem jednak rozczarowany, że nie natknęliśmy się na czarne nosorożce, które znajdują się w rezerwacie. Przewodnik poinformował nas, że najlepszym miejscem do obserwacji ptaków w okolicy jest niewielka tamowa nazywana Shorai, ale nie zapuszczaliśmy się tak daleko i zadowoliliśmy się powrotem do domku, by zobaczyć rzekę. Rzeka, która płynie w pobliżu domku, posiada niewielkie wyspy skalne, na których udało nam się zrobić piękne zdjęcia. Z rzeki można podziwiać przepiękny widok na domek. Po obfitym śniadaniu zwiedziliśmy teren i zachwyciliśmy się przycinanym ogrodem, miejscem na piknik i przydomowym miejscem na grill obok lśniącego basenu. Jako jedyni goście w obozie swobodnie zwiedzaliśmy i robiliśmy dziesiątki zdjęć, a następnie spędzaliśmy resztę poranka na wypoczynku. Po południu pożegnaliśmy się, gdy zostaliśmy przetransportowani z powrotem do miasta, aby złapać autobus z powrotem do Harare.